Jestem za sprawdzeniem strychu, bo też coś mi nie pasuje – powiedziałem

Kto jest za a kto przeciw? – spytała się Ania – Dobra, policzmy, 1,2,3,4 do 2. Przegłosowane. To wracamy na strych.

XII – Strych i ujawnienie prawdy

Cała nasza szóstka stwierdziła, że faktycznie w tej całej historii jest coś dziwnego. Postanowiliśmy wrócić na strych i trochę poszperać. Może znajdziemy jakieś wyjaśnienie całej tej historii. Podczas wchodzenia na strych usłyszeliśmy głosy cioci, wujka oraz naszych rodziców w salonie. Powoli zbliżyliśmy się w ich stronę. Przyłożyliśmy uszy najbliżej jak się dało, starając się by nas nie zauważyli i podsłuchiwaliśmy rozmowę.

To był fantastyczny pomysł. Widzisz jak się dobrze bawią – powiedziała ciocia

Masz rację. Już dawno nie widziałam Tomka i Ani tak zadowolonych – odpowiedziała moja mama.

Od razu załapali i nic nie podejrzewali – powiedziała z zadowoleniem ciocia

Wtedy postanowiliśmy wyjść z ukrycia. Nasi rodzice byli trochę zaskoczeni widokiem naszej szóstki. Nagle Ewa się spytała – czego się nie domyśliliśmy? Wyjaśnicie nam?

Po tych słowach dorośli opowiedzieli nam całą historię. Zobaczyli, że się nudzimy, więc postanowili wymyślić jakąś fajną zabawę aby nas w nią wciągnąć. Wujek z ciocią celowo udawali, że rozmawiają o wielkim skarbie, tak naprawdę dzień wcześniej samemu podrzucając kasetkę ze wskazówkami na strych. Nasi rodzice mieli kawałki mapy, które po kryjomu wsadzali w różne miejsca gdy my nie patrzyliśmy, aby później łatwiej było je znaleźć. W ten sposób postanowili połączyć przyjemne z pożytecznym czyli zabawę i edukację. Faktycznie dzięki temu zwiedziliśmy trochę miejsc na Pomorzu przy okazji świetnie się przy tym bawiąc. Spytaliśmy się czy ukryty skarb istnieje, ale ciocia z wujkiem nie byli zainteresowani kontynuowaniem tematu. Chcieliśmy sprawdzić także drugą mapę znalezioną przez Kamila, ale gdzieś ją zapodział, więc darowaliśmy sobie ten temat. Na koniec dnia rodzice zaproponowali nam abyśmy jutro wszyscy pojechali do Aquaparku w Sopocie w nagrodę za to jak dzielni byliśmy podczas szukania skarbów. Wszyscy stwierdziliśmy zgodnie, że to świetny pomysł. Podczas pływania oraz wdrapywania się na różne zjeżdżalnie postanowiliśmy nadać nazwę naszej drużynie poszukiwaczy skarbów. Stwierdziliśmy, że nadamy sobie tytuł „Odkrywców Pomorza”.

Od Autora słów kilka:

Tu kończy się opowieść odkrywców pomorza. Mam nadzieję, że historyjka się podobała.

Scroll to Top