XI – Dom w Sopocie
Po znalezieniu wszystkich fragmentów mapy nasze 3 drużyny wróciły do domu w Sopocie. Na miejscu pokazaliśmy cioci i wujkowi odnalezione skrawki. Byli pod wielkim wrażeniem. Wszyscy przez pewien czas przyglądali się fragmentom, które rozłożyliśmy na stole. Byliśmy bardzo dumni z naszych znalezisk. Następnie ostrożnie zlepiliśmy fragmenty mapy w jedną całość i przeczytaliśmy ostatnią wskazówkę „z desek dom budujemy, czasem na głowie stajemy”. Rodzice oddalili się od nas na chwilę. My zaś głowiliśmy się przez trochę krócej niż dłuższą chwilę nad rozwiązaniem ostatniej zagadki. W pewnym momencie ktoś wpadł na pomysł, że może chodzi o najdłuższą deskę w Szymbarku. Takie miejsce na Kaszubach gdzie stoi dom do góry nogami. Zaciekawiło nas także to, że przez pewien czas nie było Kamila, który dołączył do nas trochę później. Co ciekawe towarzyszył nam pies. Widocznie Sabę też interesowała nasza wakacyjna zagadka. W każdym razie piesek patrzył się na nas z zaciekawionym wyrazem pyska.
Gdzieś ty był? – spytał się Adam
Słuchajcie! – wykrzyknął Kamil i po chwili dodał – byłem zmęczony i postanowiłem trochę posiedzieć w samotności w lesie. Nagle zobaczyłem jak jakieś dzikie zwierze zaczęło coś rozkopywać. Stałem w bezruchu bo bałem się, że zaraz się na mnie rzuci. Niedługo później zwierzę wydało jakieś dziwne dźwięki i oddaliło się do lasu. Z ciekawości zajrzałem w dziurę, którą to zwierze kopało, bo coś z niej wystawało i znalazłem tam jakąś starą butelkę z mapą.
Ala? Dlaczego masz taki dziwny wyraz twarzy? – spytał się Adam
Wiecie co, te wszystkie mapy, ten cały skarb, znajdywanie tych wskazówek. Wydaje mi się to wszystko dziwne – powiedziała Ala
No dobra, to co teraz? – spytał się Adam
Myślę, że są 3 opcje. Pierwsza to poszukanie skarbu w Szymbarku. Druga to zobaczenie co to za nowa mapa Kamila a trzecia to powrót do domu cioci i poszperanie na strychu. Tomek co o tym myślisz? – powiedziała Ania
Twoja decyzja
Zaproponuj dalszy ruch
.