Problem okazał się jednak inny. Kasetka była zamknięta na klucz, który nie był przymocowany do skrzynki. Zaczęliśmy szukać klucza, ale nie potrafiliśmy go znaleźć. W pewnym momencie przyszła Ewa i powiedziała, że rodzice już wracają i byśmy schodzili na dół. Kasetkę ukryliśmy w schowku pod schodami. Nasz tata Jacek znalazł trzy podgrzybki i cztery prawdziwki. Moja mama zaś znalazła dwa kozaki. Rodzice Adama i Ali oraz Kamili i Ewy też znaleźli spore zbiory. Następnie rodzice wraz z wujkiem i ciocią zabrali się za obieranie grzybów. Na szczęście nie było prośby z ich strony aby im pomagać. Nie znoszę obierania grzybów. Wystarczy, że musimy pomagać zmywać naczynia i sprzątać.

No i co teraz robimy? Jak to otworzyć?  – spytał się Adam

Trzeba znaleźć klucz  – odpowiedziała Ania

Ale szukaliśmy wszędzie i nigdzie na strychu nie mogliśmy go znaleźć  – odrzekł Kamil 

Bo może go tam nie ma i trzeba szukać gdzieś indziej  – powiedziała Ala

Tylko gdzie?  – zastanawiała się Ania

Wiecie co, pamiętam, że w garażu był taki duży pęk kluczy. Może jeden z nich będzie pasował  – powiedział Adam

Myślę, że to dobry pomysł by chociaż spróbować – odrzekłem

 

Poszliśmy zatem do garażu po duży pęk kluczy i zaczęliśmy sprawdzać czy któryś z nich pasuje do kasetki aby ją otworzyć. Staraliśmy się dopasowywać jeden po drugim aż w końcu nam się udało. Radość niesłychana, gdyż jeden z kluczy otworzył skrzynkę.

Zagadka dla Ciebie

A czy ty potrafisz wskazać, który klucz pasuje do kasetki?

.

Niestety radość trwała krótko, bo okazało się, że w większej kasetce znajdowała się zmniejsza kasetka, która również była zamknięta. Tym razem jednak trzeba było wpisać szyfr. Nagle zauważyłem coś po drugiej stronie skrzynki. Jakieś znaki. Trochę czasu zastanawialiśmy się czy te znaki mają jakiś związek z szyfrem. W końcu Kamil postanowił poobracać kasetkę i z entuzjazmem powiedział, że chyba wie już co to za znaki.

Myślisz, że co oznaczają te wyżłobione rowki?  – spytała się Ania

To jest szyfr zapisany cyframi rzymskimi, a tu trzeba przekręcić czterema pokrętłami kod w cyfrach arabskich  – odpowiedział z dumą Kamil

Możesz mieć rację  – powiedziała Ania i po chwili dodała – spróbować nie zaszkodzi

 

Na szczęście pamiętam z lekcji matematyki zamianę liczb rzymskich na arabskie. Okazało się, że pomysł był trafiony bo po wpisaniu szyfru i wciśnięciu przycisku druga kasetka się otworzyła a w jej środku faktycznie znajdowała się mapa. Wszyscy krzyknęliśmy radośnie: hurra!

Zagadka dla Ciebie

A czy ty potrafisz wpisać właściwy szyfr?

.

Po chwili jednak ucichliśmy, bo baliśmy się, że za chwilę rodzice zaczną się niepokoić naszymi krzykami i nakryją nas na znalezieniu kasetki. Ciocia na pewno pierwsza by się pytała skąd ją mamy, a gdybyśmy odpowiedzieli, że ze strychu to jeszcze dostalibyśmy szlaban na wychodzenie z pokoju za szperanie na strychu bez pozwolenia. Na szczęście rodzice pewnie uznali, że dobrze się bawimy bo nikt nie przyszedł. Mapa okazała się starym kawałkiem papieru z różnymi znakami, drogowskazami oraz napisami. Mapę ktoś naszkicował ołówkiem oraz wiecznym piórem. Postanowiliśmy zwinąć mapkę w rulon i schować w skrytce pod schodami a po obiedzie zastanowić się co robimy dalej.

IV – Tajemnicza mapa

Ciocia z wujkiem zrobili wspaniały obiad. Trochę też pomagaliśmy przy przygotowaniach do uczty. Zupa pomidorowa oraz kotlet schabowy z ziemniaczkami i zieloną fasolką były przepyszne. Dodatkowo na deser dostaliśmy też pucharek lodów pistacjowych. W rzeczywistości jednak cała nasza szóstka w głowie myślała o mapie skarbów. Czy faktycznie ten stary kawałek papieru wskazuje skarb? Gdzie został zakopany? Jak go odkopać? Przynajmniej w mojej głowie kłębiło się tysiące różnych myśli. Po zjedzeniu pysznych dań udaliśmy się do skrytki pod schodami i otworzyliśmy mapę. Na odwrotnej stronie papieru  znajdywały się wskazówki związane ze skarbami. Okazało się, że mapa jest niekompletna i aby znaleźć skarb, należało odszukać inne fragmenty, które połączone razem wskażą miejsce ukrycia wielkiego skarbu. Problem dotyczył głównie miejsca ukrycia poszczególnych fragmentów mapy. Na znalezionym skrawku znajdowały się naszkicowane miejsca ukrycia fragmentów mapy oraz opisy w postaci zagadek, gdzie dokładnie ukryto poszczególne skrawki. Tu pojawił się duży problem, gdyż kawałki map ukryto w różnych miastach.

No i co teraz robimy? Sami tam nie dojdziemy  – powiedział zakłopotany Adam

Nie ma innego wyjścia. Trzeba poprosić rodziców o pomoc  – odpowiedziała Ania

A jak się nie zgodzą?– zapytał Kamil

A masz inny pomysł?  – odpowiedziała Ania

Nie mam, ale boję się, że się nie zgodzą – odpowiedział Kamil

To jak się nie zgodzą to wtedy pomyślimy co robić dalej – odpowiedziała Ania

No dobra, to kto idzie się pytać? – spytał się Adam

Myślę, że powinniśmy opowiedzieć o mapie i skarbie wszyscy razem – odpowiedział Kamil

Nie było słowa sprzeciwu. Rodzice byli na werandzie i rozmawiali przy stoliku. Byli trochę zaskoczeni, że nagle przyszła cała nasza szóstka. Byli pewni, że coś zepsuliśmy. Wyjaśniliśmy całą historię od początku do końca. Początkowo wszyscy byli pewni, że opowiadamy bajki, ale gdy pokazaliśmy kasetki oraz mapę, wówczas nikt z obecnych nie poddawał naszej opowieści w wątpliwość. Wujek trochę zaczął mówić cioci, że jednak się myliła i szkoda, że nie przeszukała nigdy strychu. Z miny cioci widać było, że była zła, że nie miała racji. Jako, że nie lubię mojej cioci to wyraz jej miny ucieszył mnie wewnętrznie. Z mapy wynikałoby, że pozostałe fragmenty znajdują się w różnych miastach. Fragmenty znajdowały się w Wejherowie, Helu, Gdyni, Sopocie, Gdańsku i Malborku. Po naradzie ustalono, że trzeba podzielić się na trzy grupy. Jedna poszuka mapy w Sopocie i Wejherowie. Inna w Gdyni i Helu a trzecia w Gdańsku i Malborku. Powstały zatem trzy drużyny: Kraków ze mną i Anią, Warszawa z Adamem i Alą i Szczecin z Kamilem i Ewą. Trzeba było jeszcze ustalić która grupa jak się rozdziela. Wujek Robert spytał się mnie – Tomek, gdzie chciałbyś rozpocząć poszukiwania?

Twoja decyzja

Czy wolisz zacząć poszukiwania od Gdyni, Sopotu czy Gdańska?

.

Scroll to Top